Felieton "Nowy Czas" - Londyn, nr. 13. Szok.Przerażenie. Bezradność.

AndrzejLichota.pl | Aktualności | Felieton "Nowy Czas" - Londyn, nr. 13. Szok.Przerażenie. Bezradność.

2015-12-11

Szok. Niedowierzanie. Przerażenie.

Bezradność...

To co wydarzyło się w Paryżu 13-go listopada obezwładnia. Felieton do obecnego wydania miałem już napisany, jednak najnowszych wydarzeń nie sposób pominąć.

Tekst ilustruję rysunkiem wykonanym równo 10 lat temu, bo w 2005 roku, niedługo po tragicznych zamachach w Londynie. Rysunek jest bezwzględnie wymowny, już wtedy uważałem, że napływ mieszkańców Bliskiego Wschodu do Europy przypomina desant. Ostatnie wydarzenia jedynie to potwierdzają.

Można to skwitować określeniem: "uchodźcy" właśnie się zweryfikowali.
Przez ostatnie miesiące w związku z falą niekontrolowanych "uchodźców" przecierałem oczy ze zdumienia. Kraje o jasno określonych granicach, należące do zewnętrznej granicy Unii Europejskiej pozwalają na przekraczanie swoich granic tłumom ludzi niemal bez kontroli. Towarzyszy temu nacisk mediów i bezkrytyczna solidarność, z przybyszami.
Nie tylko nie udzielono skutecznej ale właściwie żadnej pomocy Węgrom i Grecji przez granice których "uchodźcy " szli ławą taranując barykady, zrywając kordony policyjne i niosąc swoje dzieci na pierwszej linii aby światowe media mogły się rozczulać nad ich losem. Bezczelność "uchodźców" była nawet większa niż ich liczba.

Zdecydowane działania przeciwko, jak budowa ogrodzenia na granicy węgierskiej były piętnowane przez europejskie media. Niewiele na łamach prasy i antenach telewizyjnych poświęcono czasu aby przedstawić faktyczne pobudki tego exodusu z Syrii, Iraku, Libii, Erytrei i innych państw islamskich. Przypomnę, od początku 2015 roku to już ponad 310 000... Co więcej, granicę mogli przekraczać ludzie, którzy nie mieli dokumentów a jedynie oświadczali, że pochodzą z Syrii i uciekają przed wojną. Nie trafiali oni jednak do miejsc gdzie zweryfikowano by ich tożsamość aby dopiero po tym zezwolić na pobyt w Unii lub deportować do deklarowanego kraju pochodzenia.

Zresztą naiwnością byłoby sądzić, że terroryści związani z ISIS nie są na to przygotowani i nie dysponują wystarczająco dobrze sfałszowanymi paszportami lub nawet zupełnie legalnymi. Co jak się okazuje z kolejnych doniesień z Paryża jest czarno białym faktem.

Zadaję pytanie: jak to się stało, że politycy Unii w świetle znanych zagrożeń i równie znanej retoryki Państwa Islamskiego nie reagowali przytomnie i na czas?

Jak to możliwe aby najbogatsze kraje nie wsparły Grecji, Węgier, Chorwacji w uszczelnieniu granicy i jeśli to okazało by się konieczne odprawieniu  emigrantów - bo tak ich należy prawidłowo nazywać, do krajów pochodzenia?

Czyż te koszty nie byłyby wielokrotnie niższe ot tych, które zapłacimy teraz?

I w końcu, dlaczego przywódcami krajów europejskich są tak krótkowzroczni, słabi wobec siły mediów, wasale ?

To co się wydarzyło w Paryżu, wydarzyło się na życzenie europejskich  polityków i większości mediów. Fiasko stanowiska Kanclerz Merkel właśnie uzyskało wielką kropkę nad i. To polityka skrajnie nieodpowiedzialna, wręcz po prostu głupia. Cechująca się głębokim brakiem zrozumienia różnic mentalnych pomiędzy islamistami
a europejczykami. Byłem w krajach arabskich czterokrotnie nie tylko wypoczynkowo ale i zawodowo. Miałem okazję zobaczyć ich nędzę
i bogactwo, upokorzenie i dumę. To narody o historii kilkukrotnie dłuższej niż Europa i bardzo chcące znów grać pierwsze skrzypce
w świecie. Doskonale zdają sobie sprawę ze swojej ekonomicznej wartości - ropa, gaz, inne surowce, eksploatowane często przez zagraniczne koncerny z nikłą korzyścią dla rdzennej ludności. Z tych międzynarodowych układów korzystają jedynie rządzące reżimy. To dodatkowo podsyca nienawiść do europejczyków i fundamentalizm. 

Polityka Merkel nie uległa zmianie po doniesieniach, że nawet 90% uchodźców to młodzi mężczyźni, bez żon i dzieci. Z niemiecko-ekonomicznego punktu widzenia to było akurat dobre. Lekka modyfikacja stanowiska nastąpiła gdy landy zaczęły się buntować a liczba chętnych do osiedlenia się w Niemczech sięgnęła kilkuset tysięcy.

Cóż, można jedynie ubolewać, że otrzeźwienie przyszło za późno.

Niestety cenę za ślepą ideologię polityków ale może to tylko szyld dla ekonomicznych kalkulacji  Angeli Merkel i Francois`a  Hollande oraz im podobnych, zapłacimy wszyscy.

Oby nie była to cena życia.

Andrzej Lichota

 
  • Dodaj link do:
  • www.digg.com
  • www.del.icio.us
  • www.wykop.pl
  • www.dodajdo.com
  • www.facebook.com
Galeria autorska Andrzeja Lichoty. Projekty, pomysły , realizacje.